Dzień 42 – Ostatni!

Komentarze:

125px-Flag of Poland.jpg

Wyjątkowo dziwnie pisze się relację z niedzieli i powrotu rowerzystów, kiedy już na dobre weszło się w zupełnie inną niż ostatnie 1,5 miesiąca rzeczywistość. Słyszało się też już ok. kilku godzin opowiadań o. Tomka o przeżytej pielgrzymce. Jednak, żeby tradycji stało się zadość należy dokończyć dzieła, by każdy dzień doczekał się swojego opisu. Tak oto powstaje ostatnia relacja z „Rajdu 3,6 s – Ekspedycja Jerozolima”. Nie ukrywam, że jest to na swój sposób poruszające doświadczenie…

Dzień 41

Komentarze:

125px-Flag of Poland.jpg

Hasło na dziś: Szarańcza. Dlaczego? A no, żeby się o tym dowiedzieć trzeba niestety przeczytać całą relację ;) Ot taki podstęp Sir Redakcjona. Nie piszę mi się łatwo, kiedy za kokotkowym oknem hula muzyka dożynkowego festynu. Podczas gdy mnie w uszach podrygują „Czerwone korale” Brathanków pielgrzymi delektują się spokojnym wieczorem na Świętym Krzyżu.

Dzień 40

Komentarze:

125px-Flag of Israel.jpg 125px-Flag of Poland.jpg

Dzisiejszy dzień to „dwudzień”! Z powodu braku typowej nocy (choć trudno o typowe noce przy niedawnym trybie życia pielgrzymów) wczoraj i dziś zlało się w jedno. Wczoraj po 22:00 grupa odpoczywała mając czas przed ostatnią odprawą o 3 w nocy. Część osób miała śpiwory. Niektórzy próbowali się zdrzemnąć. Było jednak dość zimno z powodu mocnej klimatyzacji w strefie bezcłowej lotniska. Po wejściu do samolotu, ten zaczął kołować na pas, ale w pewnym momencie coś zaśmierdziało spalenizną i okazało się, że konieczna była wymiana jakiegoś systemu, co zajęło 1,5 h.

Dzień 39

Komentarze:

125px-Flag of Israel.jpg

Czy któryś z uczestników rajdu należy o grona Twoich znajomych? Masz syna lub córkę, która pojechała na rowerze do Jerozolimy w ramach akcji „3,6 s”? Jeśli tak, możesz być dumny/dumna! Masz w domu/znajomego VIPa! Tak właśnie śmiałkowie zostali nazwani na lotnisku w strefie bezcłowej kilka dobrych godzin przed odlotem. Zaciekawiony personel skontaktował się z kierownictwem lotniska, by spytać, jak to jest możliwe, że grupa tak wcześnie przeszła odprawę. W słuchawce usłyszano „To jest grupa vipów”.

Dzień 38

Komentarze:

125px-Flag of Israel.jpg

Znowu kolejny dzień okazał się najlepszy! – śmieje się o. Tomek. Mimo że grupa nie zasłużyła na tak wspaniały prezent, otrzymała go bezinteresownie z Góry. Okazało się bowiem, że wczoraj do późnej nocy kilka osób trochę pobalowało i dziś odczuło tego skutki. Spotkało się to z surową ojcowską reprymendą i spowodowało 20-minutowe opóźnienie w wyjściu pielgrzymów. Mimo tego otrzymali dziś w prezencie prawdziwą ucztę o potrójnym charakterze, duchową, fizyczną i treściową. Rajdowcy spędzili cały dzień w Betlejem z bratem Ananiaszem, franciszkaninem pochodzącym z Radlina! Okazuje się, że brat Ananiasz świetnie zna… Kokotek!

Bonusowa relacja

Komentarze:

Bonusowa relacja!

Ponieważ nie mogłem pozostawić rozpoczętej fabuły bez stosownego zakończenia, wypociłem następujące opowiadanie. Jest to oczywiście fikcja literacka (jeśli ktoś ma wątpliwości), choć starałem się przemycić trochę faktów z wyprawy na zasadzie małego podsumowania. Z góry przepraszam, jeśli zakończenie okaże się rozczarowujące. Sam jestem sobie winien, że porwałem się z motyką na słońce, hehe.

Dzień 37

Komentarze:

125px-Flag of Israel.jpg
Dzisiejszy dzień był stosunkowo spokojny.
Rano pielgrzymi chcieli odwiedzić jeszcze kilka miejsc. Bardzo chcieli wejść do meczetu – Kopuły na Skale, która otwierana jest tylko kilka razy w ciągu dnia. Niestety mimo kilku prób, nie udało im się wstrzelić w dobry moment. W drugiej kolejności udali się do Kościoła Zaśnięcia Maryi na Syjonie, a następnie ponownie na adorację do kościoła ormiańskiego, jak w poprzednie dni. Plan na 11:00 to rowerowy wypad do tajemniczej, niepoznanej jeszcze pani Ireny, znajomej pana Adama Dylusa, która zaprosiła pielgrzymów na obiad.

Dzień 36

Komentarze:

125px-Flag of Israel.jpg

Dzisiejszy dzień zaczął się wyjątkowo wcześnie jak na dotychczasowy pobyt w Jerozolimie. Wszystko z powodu porannej Mszy Świętej. O 4:50 pielgrzymi już wychodzili z klasztoru udając się na Golgotę i do grobu Pana Jezusa. To prawdziwe, autentyczne miejsca tych wydarzeń i robią niesamowite wrażenie. Pielgrzymi wiedzieli i czuli, że znajdują się w najważniejszym dla ich wiary miejscu.

Dzień 34 i 35

Komentarze:

125px-Flag of Israel.jpg

Weekend w Jerozolimie!! Po ciężkich bojach na trasie, 33 dniach jazdy i przejechanych 4219 km nareszcie jawi się perspektywa solidnego fizycznego i duchowego odpoczynku. Pierwszy wspólny punkt sobotniego programu to spotkanie o 16:00. Do tego czasu pielgrzymi odsypiali, regenerowali się, robili pranie, czyli wykonywali wszystkie czynności typowego dnia odpoczynkowego… wszystkie z wyjątkiem naprawy rowerów!

Dzień 33

Komentarze:

125px-Flag of Israel.jpg 125px-Flag of Palestine.jpg

Kiedy w piątek (17.09) wieczorem w końcu zadzwonił do mnie ok. godz. 22:00 o. Tomek, ekipa piła akurat gorącą herbatę i cieszyła się z dotarcia do Jerozolimy. Kilka ostatnich godzin było dość stresujących zarówno dla solidnie utrudzonych śmiałków, jak i dla mnie, kiedy próbowałem skoordynować ich dotarcie do klasztoru franciszkanów z siostrą Miriam. Było to o tyle trudne, że praktycznie nie miałem żadnych informacji o czasie ich przyjazdu, ani też o dokładnym położeniu klasztoru. Wiedziałem tylko, że… jaaadąąąąą…! Cierpliwa i spokojna siostra Miriam okazała się aniołem wyczekując na wieści lub telefon w sprawie noclegu, a następnie biorąc sprawy w swoje ręce, kontaktując się już z samym o. Tomkiem i doprowadzając grupę na miejsce. Wszystko dobrze się skończyło.

1 2 3 4 5