Wspomnienia z Fatimy

Komentarze:

Dziś obchodzimy 100-lecie objawień fatimskich. W 2011 roku NINIWA Team w drodze do Maroka podczas wyprawy Tour de Mazenod przejeżdżała również przez Fatimę. Dziś poprosiliśmy jedno z uczestników – Maxa Fieca – żeby opowiedział nam, jak wspomina wizytę w mieście, w którym Maryja objawiła się trójce dzieci.

Sześć lat temu miałem okazję być w Fatimie razem z NINIWA Team. Jednym z wydarzeń, które najbardziej stamtąd zapamiętałem było wieczorne czuwanie oraz nabożeństwo różańcowe. Cały plac przy sanktuarium wypełnił się ludźmi, którzy przybyli się modlić. Kiedy zapaliliśmy świece stworzyła się naprawdę wyjątkowa atmosfera. Zrobiło się tak jakoś „cieplej na sercu” – jak to ktoś z ekipy stwierdził – jak u mamy. W trakcie odmawiania różańca dało się usłyszeć różne języki. Ja sam również modliłem się po polsku. To piękne – tyle języków, a modlitwa ta sama.

Wcześniej byliśmy również oczywiście na Mszy świętej. Niestety ze względu na nieznajomość języka, wybitną długość oraz usypiający ton księdza głoszącego kazanie, wszyscy musieliśmy walczyć, by nie przysnąć. Niestety mało było osób, którym udało się zwyciężyć. ;) Następnego dnia udaliśmy się jeszcze na tak zwaną „Drogę Anioła”, gdzie 100 lat temu małym dzieciom: Franciszkowi, Hiacyncie i Łucji ukazywał się Anioł Portugalii i przygotowywał ich na spotkania z Maryją. Ojciec Tomek odprawił tam dla nas Mszę św. na pięknym kamiennym ołtarzu – w intencjach nadesłanych przez osoby, śledzące wyprawę.

Max Fiec