Uszczuplamy

Komentarze:

Niestety rzadko kiedy siebie. No, ale w końcu jest zima i jakoś ją trzeba przetrwać. Zimowa oponka zła nie jest. Zimowa oponka latem jest nieco gorsza. Raczej częściej uszczuplamy nasze plany. Nie musi to być coś złego, ponieważ nierzadko to, co sobie zaplanowaliśmy jest ponad nasze możliwości. Klucz to znaleźć złoty środek pomiędzy zamiarami, a własnymi siłami. Zbyt wielki ciężar przytłoczy nas zbyt szybko, więc – myślą mistrzów wschodnich sztuk (nie tylko walki) – lepiej ćwiczyć 15 minut każdego dnia, niż 3 godziny raz na dwa tygodnie.

Dementi

Komentarze:

No i niestety jednak wydarzył się cud. W wyniku przejęzyczenia i złego zrozumienia podaliśmy, że NINIWA Team pojedzie do San Escobar, ale nic z tego. Bahia Bongo, Auto Casco i Cornishones nadal pozostaną dla nas tajemnicą. Jeśli ktoś jednak chciałby zwiedzić ten kraj, wydaje nam się, że najlepiej byłoby zapytać o to w odpowiednim ministerstwie. Ponieważ w przypływie radości nabyliśmy już mapę tego kraju, prezentujemy dziś ją dla Was. Tymczasem nadal oczekujmy 3 lutego, kiedy to odbędzie się pierwsze spotkanie organizacyjne NINIWA Team w tym roku.

 

Wiemy gdzie wyruszy NINIWA Team w 2017!

Komentarze:

San Escobar 2017Myśleliśmy, że będziemy musieli dłużej czekać, ale nie! Udało nam się dostać do tajnych informacji, gdzie w tym roku wyruszy wyprawa NINIWA Team! A miejsce to będzie wyjątkowe! Tym razem rowerzyści muszą przyszykować się na podróż samolotem, bo przez Ocean Atlantycki nie da się łatwo przejechać na rowerze. I co dalej? Wiemy już, że trasa zahaczy o tropikalne karaibskie cudeńka – Dos Rios, Guacamole, Gargamele, Bahia de Esperal i „Santo Subito”.

Polacy w kosmosie

Komentarze:

Pamiętacie kiedy mówiliśmy, że NINIWA Team wyruszyłaby nawet i na księżyc? Wygląda na to, że nie bylibyśmy pierwszą polską ekipą na księżycu. Według naszych południowych sąsiadów, ekipa „Pana Twardowskiego” dzielnie przemierza kosmos i chętnie zabiera ze sobą pasażerów (zwłaszcza jeśli są rodakami więzionymi przez inną nację). I choć nie na rowerach tylko w rakiecie, to póki co NINIWA Team ( w ilości więcej niż 4 i bez psa) pozostanie na kuli ziemskiej.

Szok i niedowierzanie!

Komentarze:

Wydawałoby się, że jest nietykalny. To, że jest niezniszczalny, to wiemy już od dawna. Ale dziś stała się rzecz bez precedensu. Sławek „Górnik” Kunicki wziął L4! Pozbierajcie szczęki z podłogi – to najprawdziwsza prawda. Paskudny wirus, który zbiera bogate plony w całej Polsce dosięgnął także i najbardziej hardego zawodnika NINIWA Team. Skoro jego dosięgnęło, to nas wszystkich może złapać szybciej niż myślimy. Potraktujmy to zatem jako ostrzeżenie i zaprzyjaźnijmy się jak najszybciej z witaminami, cebulą, czosnkiem, cytryną i miodem. A jakie Ty masz sposoby na ochronę przed chorobą?

Co to będzie, co to będzie?

Komentarze:

Jeszcze wprawdzie ciemno i głucho, ale już powoli wszystko zaczyna wrzeć. Jeśli jesteś rowerowym niniwitą i nie potrafisz wytłumaczyć nagłych ataków trzęsawki i swędzą Cię uszy – nie obawiaj się. To po prostu Twój organizm, który wie, że za dwa tygodnie o. Tomek zwoła pierwsze spotkanie organizacyjne przed nową wyprawą NINIWA Team. My również z drżeniem oczekujemy tego, co to będzie…

Wszystko się da

Komentarze:

Pięć miesięcy temu NINIWA Team przemierzał Rosję. Jak wiemy, przez cały czas za nimi jeździł radiowóz rosyjskiej policji. Sprawiało to pewien problem ze znalezieniem noclegu, jednak nasi wyprawowicze wiedzieli jak się z tym uporać. W relacji z 16 sierpnia czytamy: Jak tu zbliżyć się do ludzi, jeśli ma się „ogon” (czyt. radiowóz)? Jest sposób, który ma nawet swoją nazwę – „oszukać przeznaczenie”. Wystarczy, że jedna grupa  zatrzyma się i będzie udawała, że jest awaria i trzeba naprawiać. Wtedy „ogon” zostaje przy tej grupie. Dwie pozostałe ekipy w tym czasie zjeżdżają do najbliższej wioski – w tym przypadku Shlyakhovskiy – i w pierwszym zapytanym domu otrzymują miejsce do spania i wodę z węża (bardzo zimną wodę z węża, wręcz lodowatą wodę z węża). Trzecia grupa dołącza i wszyscy są szczęśliwi. Da się? Wszystko się da.

Droga do domu

Komentarze:

A gdyby tak rowerzystom NINIWA Team zdjąć sakwy? Wiecie co by się stało? Naszym zdaniem to, co prezentuje Danny McAskill na swoim filmiku „Droga do domu”. Dlatego lepiej, że jeżdżą obciążeni. Chociaż, jak wiemy, niektórym to nie przeszkadza w ewolucjach (patrz – Górnik)…

 

O nazwach miejscowości rzecz … krótka

Komentarze:

Podczas wyprawy NINIWA Team pewną trudność u relacjonujących sprawia odnalezienie miejscowości, w której nocuje lub przez którą przejechał NINIWA Team. Relacjonujący otwiera wtedy mapy i stara się dopasować słowo wypowiedziane w relacji przez o. Tomka do nazwy podanej na mapie. Jak mówią chłopaki z Albo i Nie: o. Tomek podaje szybko nazwę i trzeba przyznać, że często jest dosyć podobna do tej prawdziwej ;).  W Polsce to nie problem, na zdjęciu widzimy mapę pięknie-brzmiących polskich miejscowości. A co, jeśli NINIWA Team wyląduje nad jeziorem Char­gogg­a­gogg­man­chaugg­a­gogg­chau­bun­a­gung­a­maugg?

Jak połączyć pasje?

Komentarze:

Nasi rowerzyści mają wiele pasji. Właściwie, której lub którego by nie zapytać, każdy stara się łączyć ze sobą wiele - śpiewa, tańczy, maluje, majsterkuje… jak mówią górale „i co ino…”. Problem pojawia się, gdy przychodzi wolny czas, ot ferie (czy może bardziej „posesjowe-a-przedzajęciowe”).  Pojawia się wtedy pytanie – na co poświęcić czas? Którą z pasji wybrać? A może da się wszystko pogodzić ze sobą? Pewien osobnik pokazuje, że nie ma z tym problemu.

 

1 2 3 4 5 165 166